Kategorie: Wszystkie | fragmenty | nic osobistego | osobiste | z drugiej ręki
RSS
poniedziałek, 21 listopada 2011
Podstepny wirus

Znacie to?

"Uwaga!

Pojawil sie nowy wirus. Nazywa sie PRACA.

Jezeli dostaniesz PRACE od szefa, kolegi lub od kogokolwiek innego nie dotykaj jej pod zadnym pozorem.
Wirus jest skrajnie niebezpieczny. Usuwa cale zycie prywatne. Jezeli byles w kontakcie z wirusem, to natychmiast zabierz 2 kolegów i udaj sie do najblizszego baru. Zamówcie piwo i po 3 kolejkach, PRACA powinnazostaæ calkowicie usunieta z Twoich zbiorów.
Natychmiast wyslij to ostrzezenie do 5 przyjaciól, aby uchronil ich przed infekcja. Jezeli nie masz 5 przyjaciól, to znaczy, ze jestes juz zainfekowany i PRACA kontroluje Twoje zycie.

Wówczas natychmiast udaj sie do baru i pozostan tam, az nie znajdziesz co najmniej 5 przyjaciól."

wtorek, 27 września 2011
Intrygujący fragment streszczenia

Czasami łażąc po internecie lub po mieście, albo też grzebiąc w książkach, a równie dobrze - w swoich wspomnieniach, natknę się na coś, co mnie zaintryguje bez powodu, albo raczej z powodów zupełnie dla mnie niejasnych. Na przykład taki fragment streszczenia akcji filmu:

"Dzieci bawią się dalej, tym razem w posągi. Przywódcze aspiracje Józka raz jeszcze znajdują ujście w ukierunkowywaniu rozwoju wydarzeń. Przegrywający w zabawie Rych ma za karę udusić kota, co też próbuje czynić, szantażowany groźbą wydania jego ojcu tajemnicy zaginionych odznaczeń. Zwierzątko porywa Maryśka. Pozostali, pod przewodnictwem Józka, rzucają się za nią w pogoń po rusztowaniach i strychach. Pod wpływem wzrastającego napięcia i emocji dziewczynka zabija kotka, ściągając na siebie gniew innych dzieci. Uroczyście grzebią kota, potem rzucają się na Maryśkę i zasypują ją w piasku. Po Józka przyjeżdżają opiekunowie i zabierają go do domu dziecka."

http://www.filmpolski.pl/fp/index.php/122003

22:55, radian.klex , fragmenty
Link Komentarze (3) »
środa, 01 czerwca 2011
Porownanie srodziemnomorskie

Z Fatsja jest tak, ze czasami ma pretensje do Oksalisa. Wlasciwie to czesto je ma, z powodow niejasnych. Ewentualnie robi sie wobec niego krytyczna, z powodow innych. Rowniez bez powodu. Wtedy potafi zepsuc Oksalisowi samopoczucie,  stosujac ubolewanie (pozbawione podstaw), utyskiwanie (nieuzasadnione), moralizowanie (obludne) oraz falszywe pytania retoryczne. Bo kobieta z jej poziomem kultury osobistej i ogolnej nigdy sie nie kloci.

Aby nie dac sie zdolowac, Oksalis odgryza sie Fatsji. Aby jednak nie dac sie sprowokowac do klotni, odgryza sie jej glownie w myslach. Wlasciwie tylko w myslach.

Dzisiaj pomyslal jej tak: "Trujesz podstepnie jak hiszpanski ogorek."

Tagi: Iksiński
13:52, radian.klex
Link Komentarze (6) »
piątek, 29 kwietnia 2011
Miał wizję wyskakujących reklam?

Lubicie wyskakujące reklamy? Na szczęście nie wychodzą poza granice monitora. A mogło być gorzej...

 

"Usłyszał, jak po prawej stronie coś zaskwierczało. Reklama, wyprodukowana przez Theodorusa Nitza, najgorsza ze wszystkich agencji, przyczepiła sie do samochodu.
- Spadaj - ostrzegł ja.
Ale reklama przylgneła mocno i zaczeła skradac sie pod wiatr w kierunku drzwi, do miejsca, gdzie konczyła się wąziutka szczelina. Miała szanse wslizgnac sie do srodka pojazdu i naprzykrzać się mu na swój nieznosny, tandetny sposób, własciwy produktom Nitza. Mógł ja zabic. Była przecież żywa, wprost przerażajaco smiertelna; agencje reklamowe, nasladujac nature, wypuszczały je całymi hordami. Zaraz po tym, jak zdołała przebrnac przez szczeline, niewiele wieksza od muchy reklama wybrzeczała tekst wiadomosci:
- Czy nigdy nie mówiłes sobie: “Założe sie, że ludzie w restauracji mi sie przygladaja"?
Zastanawiałes sie, co poczac z tak poważnym problemem, jakim jest budzenie powszechnego zainteresowania, zwłaszcza...
Chic rozdeptał ja butem."

              Philip K. Dick - "Simulakra", w przekładzie Jarosława Jóźwiaka,
                                     wyd. Prószyński i S-ka

wtorek, 15 lutego 2011
Informacja

 

Informuję, że nie mam nic przeciwko Walentynkom.

 

Że skomercjalizowane? Wszystkie święta są skomercjalizowane, a mimo to nadal pozostają świętami. Może 11 Listopada nie jest, ale Wszystkich Świętych już jest, a i tak pozostaje prawdziwym świętem. Sztuczna sprzecznośc.

Że nie rodzime a importowane? Tak samo jak wszystko inne. Ogólnie - Słowiańszczyzna ma deficyt handlowy w sferze kultury, idei i obyczaju. Chrześcijaństwo przyszło z Rzymu, system władzy monarszej też gdzieś stamtąd, demokracja z Francji itd. I co - czy to powód, żeby wracać do kultu Swarożyca, wspólnoty plemiennej albo feudalizmu? No chyba nie.

Że promują powierzchowność? No pewnie, gdyby nie Walentynki to sama głebia by w nas była.

Że te gesty walentynkowe, prezenty, serduszka itp nieszczere są? Oj tam, sprzedawczyni w sklepie też się uśmiecha nieszczerze, ale wolę, żeby się uśmiechała niz była naburmuszona.

 

Nawet konwencjonalne gesty wyzwalają w człowieku prawdziwe uczucia - mocą przyzwyczajenia.

 

 

wtorek, 08 lutego 2011
Szczerość Marlowe'a

 

 

"- (...)Od czasu do czasu przychodzi ci chyba do głowy jakiś pomysł, co?

- Nie pamiętam już, kiedy mi się to ostatnio zdarzyło"

 

Raymond Chandler "Kłopoty to moja specjalność"

 

piątek, 31 grudnia 2010
Podsumowania i życzenia

 

Rok się kończy. Ciągle żyję ;)

Rok był nienajgorszy, ale też nienajlepszy. Stagnacja (mój naturalny stan?).

Dwa pozytywy wyraźne i konkretne. Jeden - wypędziwszy gołębie z balkoniku i usunąwszy guano (zważcie na język dworny i umiarkowany) - zleciłem fachowcom zamknięcie balkonu oknem przesuwnym, dwuszybowym. Balkon odzyskany, jest pięknie. Drugi: po połtorarocznym potykaniu się o kolejne płytki, wyłamujące się regularnie z regularnego szyku posadzki w kuchni, znalazłem inne płytki, zleciłem co trzeba innemu fachowcowi, pokupowałem inne potrzebne materiały, które on mi zlecił, i posadzka w kuchni znów jest normalna.

Negatywy: różne dawne kontuzje i nadużycia, w gruncie rzeczy drobne, sto razy zapomniane, wychodzą na wierzch w postaci osobliwych objawów. To niesprawiedliwe. Moja niedojrzała, nieudolna, nieprzemyślana, spóźniona i nieodwzajemniona miłość do sportu (może lepiej powiedzieć - do działań parasportowych) była jednak miłością, i gdyby świat był urządzony sprawiedliwie, to powinna mnie teraz, na progu wchodzenia w starzenie się, spotkać nagroda, najlepiej w postaci wyśmienitego zdrowia, sprężystego chodu itp. Zmiast tego - zatoki (pamiątka po pływaniu), przemieszczanie się jakichś bolesnych gnacików w śródstopiu (pamiątka po desperackich próbach biegania), i "siadanie" kolan. Ale i tak żyję :) Inni mają dużo gorzej.

 

Jeśli przyszły rok nie będzie gorszy - to nie będę narzekał. Ale prosiłbym o trochę lepszy, jednak.

 

Zatem - sobie i Wam (jest tam kto? ;) życzę wszystkiego najlepszego w nadchodzącym roku, a najbardziej - zdrowia. A także - urozmaiceń, rozwiązań, perspektyw, końców co wieńczą dzieło, początków czegoś dobrego, i nowych materiałów na dobre wspomnienia. O pieniądzach nie wspominam, bo to oczywiste.

 

Wszystkiego najlepszego :)

czwartek, 23 grudnia 2010
Wesołych Swiąt!

 

Wesołych Swiąt!

Takich na jakie czekacie.

 

Tagi: życzenia
22:43, radian.klex
Link Komentarze (3) »
środa, 20 października 2010
Więzy rodzinne

 

"Znam starsze małżeństwo z Wielkopolski, które sprzedało mieszkanie, by zmusić przeszło 30-letniego syna do wyprowadzki - mówi dr. Krzysztof Łęski, socjolog z Uniwersytetu Śląskiego"

Anna Bojar, Marlena Mistrzak - "Maminsynek polski", Wprost Nr 43, 2010

 

niedziela, 03 października 2010
Gest

 

"Cyrulika jeden gest
Nieraz przeznaczeniem jest."

Z jakiejś piosenki w radio :)

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5